wtorek, 13 maja 2014

Marco i Fran cz. 5

Co? Chciał a uciekł?! Byłam strasznie zła... Wstałam ubrałam się i wyszłam szukając Marco.
No tak oczywiście był w pracy....
- Cześć...- powiedziałam
- Cześć...- i westchnął jakby nie wiadomo co.
- Musimy porozmawiać!
-Przepraszam na chwilkę- powiedział do klientów i wyszedł ze mną na zaplecze.
- No co?! Bałeś się?!! Wykorzystałeś mnie!
- Nie Fran, chodzi o to że
- Nie interesują mnie twoje wyjaśnienia!
- Fran czekaj!
- Spadaj człowieku! Masz co chciałeś! Jesteś okropny!
- Fran!
- Cicho! Nienawidzę cię! Jesteś okropny!
Wyszłam z kawiarni i szybko pobiegłam do swojej przyjaciółki Violi.
- PUK PUK
- Prosze
- Cześć Violu- powiedziałam ze smutkiem..
- Co się stało?
- Marco...- i się rozpłakałam
- Spokojnie Franiu, wejdź to porozmawiamy
- No dobrze.......
Weszłam i zaczełam mówić mojej naj naj przyjaciółce.
- Marco chciał no ten tego.....
- Rozumiem :) Ale co się stało? Nie chciałaś?
- Miałam wątpliwości no ale ale...
- Uległaś?
- Tak.... i ja wstałam to uciekł
- Serio? Ale z niego głupek -,-
- Echh..... Wykorzystał mnie po prostu..
- Tak ale wierze że się nie poddasz. :) A może poprostu miał jakąś ważną sprawę...
- Ważną sprawe? O piątej rano? Violu, nie żartuj.
- Wiesz trzeba wykorzystać wszystkie ale :)
- W sumie to nawet masz racje... No nic już idę, nie przeszkadzam ci już :)
- Ochh, Franiu ty mi nigdy nie przeszkadzasz :) Córki w szkole, mały śpi :) Spokojnie możesz zostać... Napijesz się czegoś?
- Tak, po prosze wode :)
-A może jakieś dobre winko?
- No ok ale jeden kieliszek
- Dobrze przecież cię nie upije :P

--------------------------------
To narazie tyle :) Przepraszam że tak długo czekaliście na tą część... ale miałam dużo spraw....



wtorek, 6 maja 2014

Marco i Fran cz. 4

Cóż Poszłam do domu. Nic nie miałam do roboty... Zabrałam się za sprzątania.... Nic za bardzo nie mogłam zrobić, ręce trzęsły mi się tak bardzo że nie mogłam trzymać ścierki. Ktoś zadzwonił do drzwi.
- Proszę.
- Hej kotku musimy porozmawiać.
-Ymmmmm, wejdź
-Chciałbym, znaczyy...
- Marco, spokojnie..
- No bo....
- No dalej mów!- Powiedziałam trochę z nutką złości
- To chyba czas na nasz pierwszy raz.
- Mówisz o dzieciach?
- Tak, znaczy nie wiem czy tego  chcesz..
- Nie sądzisz że to za szybko?
- Tak.. znaczy nie...
- Ale.... ?
- Ciiii już nic nie mów.
Wtedy przytulił mnie i pocałował, myślałam że będzie gorzej. Bałam się strasznie... Alee to było przyjemne....  Rano obudziłam się a Marco już nie było... Zostawił tylko karteczkę z napisem:
,,Wróce".

-----------------------------------------
Może to dla was się wydawać dziwne, ale ja musiałam napisać coś ciekawszego

piątek, 2 maja 2014

Marco i Fran cz.3

Wróciłam do domu pełna radości i energii. Nawet napisałam o tym piosenkę. Taa.... nie będę ją nikomu pokazywała, nikomu. Poszłam na spacer by ochłonąć. Spotkałam tam moją przyjaciółkę ze studia, Camile
- Cześć Camila
- Hej Fran, co tam?
- Dobrze, Marco mi się oświadczył
- Super, ale się ciesze :)
- A jak tam Brodwey?
- Dobrze... Jest na prawdę dobrze...
Camila trochę opadała jakby chciała zemdleć.
- Cami. Wszystko w porządku
- Tak, Tak to tylko.... Tylko....
- Camila!
Camila zemdlała no ja, ja musiałam zadzwonić po pogotowie.
- Halo?
- Dzieeń do, dobry.
- Dzień dobry. Co się stało?
- Moja, moja przyjaciółka....
- Proszę spokojnie.
- Moja przyjaciółka zemdlała.
- Dobrze, proszę podać adres.
- Eeee, Sienkiewicza 23
- Zaraz tam będziemy :)
- Dobrze....

Przyjechała karetka a ja spytałam:
- Gdzie ją zabieracie?
- Na ulice Bogacza 11
-Dobrze.
- Dowidzenia
- Tak, tak dowidzenia


Pojechałam do tego szpitala spytałam się w której sali jest Cami i zaraz tam pobiegłam
- Camila!
- Fran nie uwierzysz! I  Dziękuje że wezwałaś pogotowie.
- Musiałam... Przecież zemdlałaś.
- Tak ,tak ale muszę ci coś powiedzieć.
- Słucham.
- Bo, bo jestem w ciąży!
- Gratulacje! Który miesiąc?
- Drugi.
- Oj kochanie. Dziś się dowiedziałaś?
- Tak i jestem szczęśliwa!

-------------------------------------------------------

Dziękuje za wszystkie komentarze i wgl :*

czwartek, 1 maja 2014

Marco i Fran cz. 2

Był już piątek. Pakowałam się pośpiesznie, aby zdążyć. Byłam już gotowa, nagle zadzwonił Marco.
-Halo?
-Cześć...
-Co się stało?- zapytałam
- Przenieśli nas do innego hotelu, niestety nie do apartamentu..
- Oj kochanie nic nie szkodzi gdziekolwiek z tobą jest dobrze.
- Okey to zbieraj się, zaraz tam będę
- Dobrze...
No tak, bardzo szybko przyjechał gdy ruszyliśmy, było wszystko dobrze do czasu. Po godzinie jazdy zabrakło paliwa, a w dodatku wylądowaliśmy  na totalnym pustkowi...
- TO nie nalałeś paliwa?!
- Myślałem że jest...
- I co my teraz zrobimy?
- Chyba pójdziemy piechotą..
- Co?!
- Poszukamy stacji.
- Echh... mam obcasy.
- Będę cię nosił.
- YYYY co?
- No chodź.
Ale gdy dotarliśmy do stacji, facet powiedział że już nie dojedziemy na miejce....
Ale Marco powiedział...
- Słuchaj Fran miałem to zrobić to tam ale cóż.... - i klęknął


- Czy wyjdziesz za mnie?

Wtedy odmiemiło mi się całe życie, i powiedziałam- Tak!
I się pocałowaliśmy, kto by pomyślał, na stacji benzynowej zmarnowany dzień odmieniło jedno słowo!
Ach to wspaniałe uczucie..


-------------------

Dziękuje za przeczytanie i tyle wejść na blogu :**

środa, 30 kwietnia 2014

Marco I Fran cz.1

No tak. Jestem już przez cztery lata w związku z Marco- myślałam. Ale nic się nie dzieje nic! Violetta ma już ślub a ja? Ma dzieci a ja? Nawet mieszkanie mamy osobne. Jestem bezsilna. Te romantyczne randki w kawiarni już nic dla mnie nie znaczyły. Nic, zupełnie nic. Nawet do mojej przyjaciółki nie mogłam iść bo przecież miała własne życie...... Naprawdę  już nie wiem! Nagle dzwonek w moim domu zabrzmiał
- Din don
- Kto tam?- powiedziałam nie pewnie.
- To ja kotku- zapowiedział się Marco
- Wejdź
- Co taka jesteś smutna?
- Nie, nie jestem smutna....
- Jesteś, widzę to :)
- Po prostu, nie mam co robić w domu
- Oj kochanie... Zapraszam cię na weekend do luksusowego apartamentu. Kupiłem wypad na weekend. Czy to poprawiło twój humor?
- Tak!- wtedy zmieniło się moje życie, byłam taka szczęśliwa. -Ale..... 
- co ale?
- skąd wziąłeś na to pieniądze?
- Kochanie nie martw się :)
- No dobrze...

------------------
Kochani nie wiem kiedy będzie następne opowiadanie.  Może jutro, może za tydzień, nie wiem.
Wiem na pewno że musi być co najmniej 50 wejść :)
Podoba się?- Daj koma :*